Nieoczekiwane wydanie w wieku 70 lat: Dlaczego usługi towarzyskie przywróciły mi głos

0
12

Na moje 70. urodziny zrobiłem coś radykalnego: zatrudniłem prostytutkę. Nie z desperacji, ale z buntu. Nie obawiano się śmierci – akceptuję jej nieuchronność – ale przed zniknięciem w niewidzialności, którą społeczeństwo przypisuje starszym kobietom. Potrzebowałam impulsu, buntu przeciwko oczekiwaniu, że pożądanie i przyjemność wygasną wraz z menopauzą.

Wybór nie był lekkomyślny; było to skalkulowane ryzyko. Skoki spadochronowe wydawały się równie wykonalne, ale mniej praktyczne, biorąc pod uwagę mój osteopenis. Inwestycja w wysokości 1900 dolarów wystarczyłaby na sfinansowanie wyjazdu za granicę, ale zdecydowałam się wydać ją na trzygodzinne spotkanie z mężczyzną na tyle młodym, że mógłby być moim wnukiem. Nie chodziło tu o seks; chodziło o potwierdzenie własności własnego ciała i pragnień w świecie, który wolałby je ignorować.

Rzeczywistość była rozczarowująca. Moja eskorta, Mitch, obiecywała ekscytację, ale dostarczała nudę. Doświadczenie było niezadowalające, przez co zacząłem wątpić w sens ryzykowania niedogodności finansowych i emocjonalnych w zamian za tak przeciętny wynik. Poprosiłem o zwrot pieniędzy, który natychmiast zapewnił.

Ale porażka była pouczająca. Ujawniła społeczne oczekiwania, że ​​starsze kobiety muszą akceptować zmniejszoną autonomię seksualną lub, co gorsza, udawać, że ona nie istnieje. Ta świadomość wzmocniła moją determinację. Dlaczego wiek powinien decydować o moim prawie do przyjemności?

Spróbowałem ponownie, tym razem z Chrisem, którego poleciła kobieta, która przeczytała mój esej w Sydney Morning Herald. Drugie spotkanie było inne. Nie dlatego, że seks był lepszy, ale dlatego, że podeszłam do niego z bezwstydną pewnością siebie. Poprosiłem o to, czego chciałem, i po raz pierwszy transakcja nie miała charakteru targowania się o wstyd.

Prawdziwe przebudzenie nastąpiło, gdy o tym powiedziałam. Publikowanie moich historii w esejach, podcastach i wywiadach wywołało dyskusję. Reakcja była nieunikniona: mężczyźni naśmiewali się z mojej śmiałości, kobiety szeptały, potępiając mnie. Ale krytyka tylko wzmocniła moje przekonanie.

Nie chodziło o eskortę; chodziło o przełamanie narracji, że starsze kobiety są niewidzialne, niechciane, nieistotne. Chodziło o odzyskanie mojej seksualności, głosu i prawa do przyjemności bez przeprosin.

Świat nie nagradza starzejących się kobiet za pragnienie lub potrzebę fizycznej intymności, ale to nie czyni tego pragnienia mniej realnym. Prawda jest taka, że ​​wraz z wiekiem nadal mamy potrzeby i należy je potwierdzać, a nie zawstydzać. Otwarta dyskusja na ten temat była bardziej przemieniająca niż jakiekolwiek spotkanie.

Nie nawołuję, aby wszystkie kobiety zatrudniały osobę do towarzystwa, ale nawołuję, aby wszystkie kobiety odrzuciły ciszę i wstyd, jaki powoduje cisza. Świat nie zawdzięcza nam młodości ani atrakcyjności, ale nie ma prawa odmawiać nam przyjemności. Wyzwolenie nie polega na samym działaniu, ale na odwadze, by rzucić wyzwanie oczekiwaniom i znaleźć radość, na którą zasługujemy.