Pierwotnego stanu kuchni nie można nazwać strasznym. Orina Kamalu przyznaje, że stary układ miał potencjał – była otwarta przestrzeń, dużo miejsca do przechowywania i swoboda poruszania się bez potykania się o meble. Jedynym problemem był projekt, który wyglądał w 100% na rok 2005. Błyszczące białe fronty, chromowane uchwyty, które najprawdopodobniej nie były nawet prawdziwym chromem.
To wyraźnie nie pasowało do ich stylu.
Po tym jak Orina wprowadziła się z mężem Joelem, postanowili całkowicie zmienić estetykę przestrzeni. Funkcjonalność pozostała ta sama, zmienił się jednak dusza wnętrza. Orina spędzała dużo czasu w sieciach społecznościowych, gdzie wszędzie dominowały czarne odcienie. Wcześniej używała zieleni szałwiowej, miękkiej i bezpiecznej opcji. Tym razem chciała dramatu. Chciała, aby fronty w stylu Shaker i mosiężne okucia były koniecznością.
„Chciałem wypróbować nowy odcień, który pasowałby do moich innych preferencji.”
Zaczęli od pomalowania ścian Valspar „Burzliwy dzień” na chłodną zieleń. Następnie usunęliśmy stare szafki, przeszlifowaliśmy powierzchnie, wycięliśmy nowe płyty MDF i pomalowaliśmy je czarną matową farbą. Wywierciliśmy otwory pod nowe uchwyty. To była brudna i ciężka praca. Prawdziwa praca.
Znalazła w Internecie zestaw do malowania blatu. Dzięki farbie w sprayu Andrews Aerosols proces ten wydawał się zaskakująco łatwy. Zilch. Wysuszenie. Gotowy. Własnymi rękami wykonali także wyspę i plusk. Zielone ceramiczne płytki „metra” układano pojedynczo.
Po co płacić kontrahentom za wszystko, skoro można się tego nauczyć samemu?
Jedynym wyjątkiem były podłogi. Tutaj zatrudnili profesjonalistę do montażu luksusowych podłóg winylowych w kuchni i salonie. To była mądra decyzja.
Cały projekt trwał sześć miesięcy. Nie dni. Tygodnie zamieniły się w miesiące. Całkowity koszt wyniósł około 680 dolarów – połowę typowej ceny renowacji. Pot był tego wart. Orina często spogląda na wyłożony kafelkami gzyms wyspy i czuje przypływ dumy. Nie tylko dlatego, że jest piękny, ale dlatego, że ona zrobiła to własnymi rękami.
Po co płacić dużo pieniędzy, żeby zobaczyć, jak ktoś inny pracuje, skoro możesz stworzyć coś sam?
Teraz jest to odważna przestrzeń. Czerń pasuje do zieleni i mosiądzu. Żadnego chromu, żadnej przeciętności w postaci błyszczących białych fasad. Tylko ich smak. Jeśli chcesz zobaczyć, jak reszta domu przeżyła tę transformację, pełna wycieczka po domu jest dostępna na stronie internetowej Apartment Therapy.



































