Kate Middleton oficjalnie wycofała się z gry, aby „uratować” związek między Harrym i Williamem

0
5

Plotki były wszędzie.

Jeszcze zanim książę Harry postawił stopę na brytyjskiej ziemi ze swoją krótką pięciodniową wizytą, wszyscy już spekulowali. Gdzie się zatrzyma? Kogo spotka? Internet był gotowy na każdą sensację.

Potem 1 lipca ukazał się ten artykuł w Us Weekly. Brzmiało to jak szczęśliwe zakończenie rodzinnego hitu. Pojednanie nadchodzi. Przynajmniej tak twierdzi źródło. Podobno to księżna Kate wykonała całą ciężką pracę przy budowie mostów. Chciała, żeby bracia byli w tym samym pokoju. Również w obecności dzieci.

„Kate próbuje przekonać Williama” – podało źródło. Dodali, że chodzi o Archiego i Lilibet. Rzadka okazja. Czas szoku.

Iluzje.

Dokładnie tak sytuację opisał ekspert rodziny królewskiej Christopher Andersen. 8 lipca w Fox News Digital nawoływał do porzucenia tych fantazji. Kate nie próbuje już „naprawiać” dynamiki braci. Mówiąc dokładniej, po prostu nie ma na to zasobów emocjonalnych. Według Andersena taka jest rzeczywistość.

Helena Chard zgadza się.

Fotograf i prezenter telewizyjny widzi zupełnie inny obraz. Ekaterina nie lobbuje za tym spotkaniem. Zupełnie nie.

„To naprawdę rok muzycznych krzeseł, a ludzie poważnie twierdzą, że ona ma wszystko, czego potrzeba, aby poradzić sobie z całym cyrkiem, jaki urządzają Sussexowie”.

Czekać. Czy Kate nie była rozjemcą?

Tak, przyznaje Chard, mogłaby złagodzić stanowisko Williama, gdyby ktoś mógł. Zwykle należało to do jej obowiązków. Ale teraz zespół Duke of Cambridge ma nowe zasady. Odległość to strategia.

Powrót Sussexów niesie ze sobą hałas. Roszczenia wzajemne. Występy publiczne, które powodują tylko zmęczenie. Źródła uważają, że jest to szkodliwe dla dobrostanu rodziny. Wolą trzymać się z daleka.

Kate pragnie pokoju. Pojednanie to dramat. Ona wybiera to pierwsze.

Harry nie przyszedł na długo. William prawdopodobnie nie pojawi się po drodze. I szczerze? Być może na lepsze.