Jak Abigail Adams zarządzała karierą Johna i broniła praw kobiet

0
9

Prawdopodobnie znacie Abigail Adams jako matkę Johna Quincy Adamsa. Założycielka narodu, która w swoich słynnych listach wzywała męża, aby „pamiętał o kobietach”. Przyjrzyjmy się jednak bliżej materiałom archiwalnym. Historia wygląda inaczej.

Abigail nie była tylko korespondentką polityczną. Była organizatorką.

Jej wnuk, Charles Francis Adams, przejrzał akta rodzinne. Doszedł do jasnego wniosku: Abigail odegrała znaczącą rolę w karierze męża. Nie tylko emocjonalnie. Formalnie.

John Adams był często nieobecny. Dyplomacja zaprowadziła go do Europy. Polityka – do Filadelfii. Farma w Massachusetts nie działała samodzielnie. To samo dotyczyło spraw biznesowych. Abigay zrobiła jedno i drugie.

Rządziła ziemią. Zatrudnieni pracownicy. Sprzedane towary. Zapewnił życie rodzinie. Bez jej bezpośredniego zaangażowania kariera polityczna Johna mogłaby utknąć w martwym punkcie. Ona zajmowała się logistyką przetrwania, on zajmował się polityką rewolucji.

To jest strona praktyczna.

Nie mniej ostra była strona ideologiczna.

Abigail była wczesnym zwolennikiem praw kobiet. W szczególności prawa do edukacji. Nie chciała tylko, żeby kobiety były dobrze oczytane. Dążyła do ich równości intelektualnej. Argumentowała, że ​​kobiety mogłyby przyczynić się do powstania nowego państwa, gdyby otrzymały narzędzia umożliwiające krytyczne myślenie.

Zajęła także jasne stanowisko w kwestii niewolnictwa. Abigail opowiadała się za zniesieniem niewolnictwa. Na długo zanim stał się głównym nurtem ruchu politycznego dla wielu wokół niej. Dostrzegała sprzeczność w walce o wolność przy jednoczesnym utrwalaniu lub ignorowaniu ucisku innych.

Jej wpływ przejawiał się nie tylko w słowach. To było w akcji.

Trzymała tył. Dążyła do równości edukacyjnej. Wypowiadała się przeciwko niesprawiedliwości.

John Adams trafił na pierwsze strony gazet. Abigail Adams położyła fundamenty.

Współczesne kobiety wciąż borykają się z tymi samymi sprzecznościami. Równowaga pomiędzy karierą a rodziną. Ochrona Twoich praw w codziennym życiu. Kontekst się zmienia. Istota walki pozostaje ta sama.

Dziedzictwo Abigail nie jest zapisane tylko w listach. To jest w przygotowaniu. W niewidzialnej pracy, która umożliwia pracę widzialną.

Co sądzisz o tym, jak dzisiaj oceniamy postacie historyczne? Czy nadal ignorujemy organizatorów na rzecz prelegentów?

Odpowiedź może tkwić w szczegółach.