Prawdopodobnie znacie Abigail Adams jako matkę Johna Quincy Adamsa. Założycielka narodu, która w swoich słynnych listach wzywała męża, aby „pamiętał o kobietach”. Przyjrzyjmy się jednak bliżej materiałom archiwalnym. Historia wygląda inaczej.
Abigail nie była tylko korespondentką polityczną. Była organizatorką.
Jej wnuk, Charles Francis Adams, przejrzał akta rodzinne. Doszedł do jasnego wniosku: Abigail odegrała znaczącą rolę w karierze męża. Nie tylko emocjonalnie. Formalnie.
John Adams był często nieobecny. Dyplomacja zaprowadziła go do Europy. Polityka – do Filadelfii. Farma w Massachusetts nie działała samodzielnie. To samo dotyczyło spraw biznesowych. Abigay zrobiła jedno i drugie.
Rządziła ziemią. Zatrudnieni pracownicy. Sprzedane towary. Zapewnił życie rodzinie. Bez jej bezpośredniego zaangażowania kariera polityczna Johna mogłaby utknąć w martwym punkcie. Ona zajmowała się logistyką przetrwania, on zajmował się polityką rewolucji.
To jest strona praktyczna.
Nie mniej ostra była strona ideologiczna.
Abigail była wczesnym zwolennikiem praw kobiet. W szczególności prawa do edukacji. Nie chciała tylko, żeby kobiety były dobrze oczytane. Dążyła do ich równości intelektualnej. Argumentowała, że kobiety mogłyby przyczynić się do powstania nowego państwa, gdyby otrzymały narzędzia umożliwiające krytyczne myślenie.
Zajęła także jasne stanowisko w kwestii niewolnictwa. Abigail opowiadała się za zniesieniem niewolnictwa. Na długo zanim stał się głównym nurtem ruchu politycznego dla wielu wokół niej. Dostrzegała sprzeczność w walce o wolność przy jednoczesnym utrwalaniu lub ignorowaniu ucisku innych.
Jej wpływ przejawiał się nie tylko w słowach. To było w akcji.
Trzymała tył. Dążyła do równości edukacyjnej. Wypowiadała się przeciwko niesprawiedliwości.
John Adams trafił na pierwsze strony gazet. Abigail Adams położyła fundamenty.
Współczesne kobiety wciąż borykają się z tymi samymi sprzecznościami. Równowaga pomiędzy karierą a rodziną. Ochrona Twoich praw w codziennym życiu. Kontekst się zmienia. Istota walki pozostaje ta sama.
Dziedzictwo Abigail nie jest zapisane tylko w listach. To jest w przygotowaniu. W niewidzialnej pracy, która umożliwia pracę widzialną.
Co sądzisz o tym, jak dzisiaj oceniamy postacie historyczne? Czy nadal ignorujemy organizatorów na rzecz prelegentów?
Odpowiedź może tkwić w szczegółach.
































