Widzenie, że główne narzędzie zawodzi, wiąże się ze szczególnym rodzajem horroru. Dla Jona Bon Joviego oznaczało to, że głos powoli, ale skutecznie go opuszczał. Uszkodzenie nerwów spowodowane boreliozą osłabiło Shani Twain już wiele lat temu. Kiedy więc gardłowe nerwy Bon Jovi zaczęły działać, nie dzwonił do nieznajomych. Zadzwonił do Shani.
Muzycy ci mieli własną historię, ale nie tę skomplikowaną, jaką zwykle można znaleźć w powieściach. Poznali się w samolocie.
„Właśnie wpadliśmy na siebie w przejściu” – Twain powiedział magazynowi People. Bon Jovi rozpoznał ją i rozpoznał w niej artystkę o podobnych poglądach, kolejną artystkę, która pracowała niestrudzenie, być może więcej niż ktokolwiek inny na sali. „Shani, naprawdę miło cię poznać” – powiedział.
Ten moment w przejściu pozostał wyryty w jego pamięci. Wiele lat później, gdy jego struny głosowe zaczęły zanikać z powodu problemów z nerwami, Bon Jovi wiedział dokładnie, kto trzyma kartę, aby wydostać się z tej sytuacji.
Skontaktował się z nią. W szczególności pytał o prawdę na temat powrotu do zdrowia po zaniku nerwów.
„Opowiedz mi wszystko, co wiesz o tym, jak wróciłeś do czegoś więcej niż tylko śpiewania na żywo” – wspomina Twain. Jej rada nie była słodka. Podała mu dane kontaktowe swojego chirurga. Opisała możliwe scenariusze. I, co najważniejsze, ostrzegła przed osobliwościami samej procedury.
„To operacja wymagająca nacięcia krtani” – wyjaśniła. „Robiąc to, musisz zachować świadomość”.
Dlaczego uprzedziła go o tym wcześniej? Bo cisza jest tu niebezpieczna. „Muszę po prostu być z tobą szczera” – powiedziała mu. “Jeśli zdecydujesz się na tę operację, na pewno usłyszysz to od chirurga. Ale lepiej dowiedzieć się o tym od kogoś, kto już to przeszedł.”
Bon Jovi wzięła sobie do serca jej radę. W czerwcu 2022 roku przeszedł operację naprawy strun głosowych. Udało się i to w większości pomyślnie. W swoim serialu dokumentalnym dla stacji Hulu „Dziękuję, dobranoc: historia Bon Jovi” nazwał ją swoją „duchową siostrą”, chociaż przyznał, że mogła przeoczyć jeden ważny szczegół.
Czas regeneracji.
„Trochę mnie oszukała” – powiedział Bon Jovi, śmiejąc się teraz z tego. „Powiedziała mi, że wrócę na scenę znacznie wcześniej, niż w rzeczywistości”.
Kiedy skłamała? A dokładniej: kiedy upiększyła prawdę? „Powiedziałem ci to, bo wiedziałem, że w przeciwnym razie możesz zmienić zdanie” – przyznał Twain. Cel był prosty: nakłonić go do decyzji. Chciała, żeby to on dokonał ostatecznego wyboru.
Zaakceptował to. W lipcu Bon Jovi powrócił, aby wystąpić w Madison Square Garden w ramach swojej rezydentury. Było to pierwsze przedstawienie, jakie dał od czasu operacji w 2022 roku. Ale jak mówią, organizm utrzymuje swój własny wynik. 23 lipca koncert został wcześniej przerwany. Mam infekcję zatok. Po około 90 minutach postanowiono zakończyć występ.
To przypomnienie, że uzdrowienie nie przebiega linią prostą. To jest chaos. To infekcje, nerwy i chirurg pracujący na twoim gardle, podczas gdy ty gapisz się na lampy sufitowe.
Dla Twaina rezultatem była ciągła zmiana. Jej głos nie jest już tym samym głosem, który w latach 90. sprzedał się w milionach płyt.
„[Stał się] inny” – powiedziała bez cienia żalu w głosie. „Akceptuję to”.
Trzyma notatki. Śpiewa głośno. Jest wdzięczna, że nadal może śpiewać.
Bon Jovi, że tak powiem, wrócił na scenę. Ale z zastrzeżeniami. Infekcja zatok, nerwy i świadomość, że Shani Twain okłamała go w sprawie tempa powrotu do zdrowia. Ale on znowu śpiewa. Czy to nie jest najważniejsze?
































