Spójrz na listę gości na ślub Donalda Jr.
„krzyczy” głośniej niż sama ceremonia. 23 maja Don Jr. poślubił Bettinę Anderson na Bahamach. Logiczne było spodziewać się pełnych sal. Zamiast tego obraz przypomina wojnę domową, która w każdej chwili może wybuchnąć.
Donald Trump senior nie pojawił się, powołując się na „obowiązki rządu”. Dziwne, ale taki jest jego styl.
Obecne były starsze dzieci – Eric, Ivanka, Tiffany. Ważne było, żeby byli widoczni. A co z Barronem? Barron został w domu. W wieku dziewiętnastu lat jego nieobecność nie jest kwestią harmonogramu. To jest oświadczenie.
A może po prostu obojętność.
Z zewnątrz wygląda to jak rodzina podzielona na pół. Donald Jr. i Melania są nieobecni. Brakuje Barrona. Jak mówi Robowi Shooterowi źródło „Naughty But Nice*”, prawda jest prostsza, ale także brzydsza. Barron dorastał w zupełnie innym świecie niż jego starsi bracia i siostry. Jest dystans. Gruba, zimna emocjonalna otchłań. Wszyscy o tym wiedzą. Ale tak naprawdę nikt o tym nie dyskutuje.
„Barron dorastał w zupełnie innym świecie… Jest tam emocjonalny dystans”.
To nie jest odosobniony przypadek. Zaledwie tydzień temu, 14 maja, Kay, córka Dona Jr., ukończyła szkołę średnią. Byli tam mama i tata Vanessa. Promieniowali szczęściem. Prezydent Trump był w Chinach. Ale kto unikał udziału? Melania. Iwanka. I nawet Jareda.
Zauważysz wzór?
Ivanka i Melania nie dogadują się. Spierają się od pierwszej kadencji prezydenckiej. Stephanie Winston Wolkoff, była rzeczniczka rodziny Trumpów, szczerze napisała o tym w swojej książce „Melania i ja”.
Jak na razie Melania milczy. Zatrzymałem się w Nowym Jorku. Unikanie kamer.
Ivanka rzuciła się, by wypełnić powstałą pustkę. Chciała zostać pierwszą damą. Nie Melania, ale ona. Stale publikowała posty w sieciach społecznościowych. Lobbował na rzecz kwestii zmian klimatycznych. Angażowała się w każde spotkanie.
Było to przejęcie władzy pod przykrywką wypełnienia obowiązków rodzinnych.
Teraz to napięcie przenosi się na Barrona. Jedyne dziecko byłego prezydenta. Najmłodszy ze wszystkich.
Spójrz na liczby. Donald Jr. ma czterdzieści osiem lat. Barron ma dziewiętnaście lat. Prawie różnica pokoleń. W pierwszych latach życia mieszkali w różnych domach. Różne ramy czasowe. Różne rzeczywistości. O czym w ogóle mogą rozmawiać?
Kay i Barron? Tak. Są w zbliżonym wieku. Chyba naprawdę się rozumieją.
Odpoczynek? Złamanie nie goi się. Rozszerza się. Każdy żyje na swoich falach. A teraz nikt nie chce dostrajać się do cudzej częstotliwości.
Czy to jest wrogość? A może to po prostu dwie różne rodziny oddzielone tylko jednym nazwiskiem?


































