Kelly Rowlant jest silna

0
10

Podnosi większe ciężary jak nigdy dotąd.

Kelly Rowlant nie jest już tylko piosenkarką. Jest aktorką, przedsiębiorczynią i mamą dwóch synów: jedenastoletniego Tytana i pięcioletniego Noaha. Kiedy w 2020 roku pojawiła się na okładce magazynu Women’s Health, była w ciąży z drugim dzieckiem. Spójrz na nią. Teraz spójrz na nią.

Cztery lata szybko mijają. Zwłaszcza w czasie ogólnoświatowej pandemii.

Rowlant rozmawiała z redaktorką naczelną Abigail Cuffley w najnowszym odcinku podcastu Huddle. I nie jest to tylko próżna pogawędka. Chodzi o wysiłek fizyczny i przetrwanie psychiczne. Pandemia była dla niej punktem zwrotnym. A może pomógł naprawić coś, co było zepsute. Zaczęła częściej medytować i modlić się.

Zaczęła słuchać siebie. Naprawdę słuchaj swojego wewnętrznego głosu.

“Czy jesteś zmęczona, dziewczyno? Podnieś nogi wyżej.”

Proste słowa. Ale ona naprawdę je słyszy. Na pierwszym miejscu postawiła spokój ducha. I udało jej się to uratować.

Teraz jej poranki stały się święte. To czas, kiedy chłopcy jeszcze śpią. Bez zamieszania. Żadnego chaosu. Rezerwuje te godziny, aby wyrazić się jaśniej, świadomie i strategicznie. To właśnie ta wersja Kelly nawiązuje kontakt z rzeczywistością i radzi sobie ze sprawami dnia codziennego. O tej porze rano udaje jej się uprawiać sport. Jej cele uległy zmianie. A wraz z nimi zmieniły się ciężary, z którymi pracuje.

Obecnie współpracuje z marką Lysol w ramach programu Here for Healthy Schools, wspierając stypendia na wysokiej jakości zajęcia pozaszkolne dla dzieci. Może to zabrzmieć korporacyjnie. Ale jej przesłanie jest nie mniej szczere.

„Teraz podnoszę ciężary”.

Wcześniej, mając dwadzieścia kilka lat, wierzyła, że ​​„władza” to tylko nastrój. Uroczy. A potem skończyła trzydzieści lat. Urodziła dziecko. Musiała go przytrzymać. Dosłownie i w przenośni. A teraz? Intensywny trening interwałowy (HIIT). Boks. Pilates. Sięgnięcie.

Po co podnosić duże ciężary w wieku 45 lat?

Chce chodzić z wyprostowanymi plecami. Żadnego trzeszczenia w kolanach. Bez narzekania „boli tu, boli tam”. Chodzi o ewolucję. I nie chodzi o blaknięcie. Jest coś pełnego czci w tej zmianie, szacunku dla maszyny, która niesie ją przez życie.

Ciało jest jak świątynia? To stare powiedzenie. Ale Rowlant rozumie jego głębsze znaczenie. W tym odcinku porozmawiamy także o „rekompozycji ciała” i o tym, dlaczego jest ona tak trudna do osiągnięcia.

Posłuchaj powyższego nagrania, aby dowiedzieć się reszty.

Producent: Janie Booth. Autor zdjęć: Derrick St. Pierre. Redakcja: Dorenna Newton.